Nie fiordy, a Beskidy, czyli .BARIBAL BESKIDZKI.
Plan był prosty - miał być klasyczny sweter norweski. Ale zamiast fiordów mamy własne beskidzkie szczyty, doliny i… wzory. Zainspirowałyśmy się nordyckimi motywami i ubrałyśmy je w lokalną historię. Zamiast kopiować, wybrałyśmy twórczą interpretację - zachowując rytm, symbolikę i kolorystykę tradycyjnych haftów, a jednocześnie nadając im minimalistyczny, użytkowy charakter.

Wełna i len od wieków towarzyszyły mieszkańcom Beskidów. Każda rodzina uprawiała len i hodowała owce. Z tych surowców powstawała przędza, a następnie tkaniny — podstawa ubioru i domowych tekstyliów. Lniane płótna służyły jako pościel, ręczniki oraz materiał na odzież, którą zdobiono tradycyjnym haftem krzyżykowym.


Wełna dawała ciepło, szyto z niej ubrania na zimę, a także dziergano rękawice i „kopytka”, czyli grube skarpety do butów kyrpców. Te umiejętności i wzory przekazywano z pokolenia na pokolenie.
Natury nie da się oddzielić od tradycji, a tradycji od natury. Z poszanowaniem historii, która w tym projekcie stała się inspiracją, oddajemy Wam sweter, który zawiera cząstkę jednego i drugiego.